Ktoś mi ostatnio mówił, że sprzedaż Maców rośnie. A tymczasem spadła o 13% rok do roku. Ciekawy jestem kolejnych kwartałów, szczególnie w obliczu nadchodzących (rzekomo) nowości.
Monthly Archives: lipiec 2018
Lubię upały, wiatrak zdaje egzamin, ale jeśli o 10:28 zaczyna się robić na tyle gorąco, że nie jestem w stanie logicznie myśleć, to chyba czas poszukać klimatyzowanej kafejki.
Mówiliście, że #deleteFacebook i akcje związane z krytykowaniem zachowania firmy nie mają dla nich znaczenia. Dotyczy to też Twittera. Patrząc po ich giełdowych spadkach, miały ogromny wpływ.
Nie, Ty się przeziębiłeś przy temperaturach 30+°C!
(Przypominam, że mężczyzna nie choruje. Mężczyzna walczy o życie.)
Najdłuższe w tym wieku zaćmienie księżyca →
Błażej Faliszek, na łamach iMagazine:
Już w najbliższy piątek, 27 lipca od godziny 21:30 będziemy świadkami najdłuższego w tym wieku zaćmienia Księżyca. Potrwa ono aż 1 godzinę 42 minuty i 57 sekundy. Kolejne tak długie zaćmienie Księżyca będzie mieć miejsce dopiero w 2123 roku. Dlatego warto w piątek wieczorem wyjść na dwór i spojrzeć w górę.
Idę.
fot. Mixtribe
Walka z wiatrakami
Dzisiaj stwierdziłem, że czas w końcu zainwestować w porządny wentylator do domu. Klimatyzacja odpada, z paru powodów – po pierwsze, Iwona jej nie toleruje, a po drugie kosztuje 10-12 tys. PLN w takiej konfiguracji, w jakiej bym chciał. No i nie mam potrzeby jej posiadania – wystarczy mi wentylator, popularnie zwany wiatrakiem.
Rozmawiam z Tomkiem Pluszczykiem o MacBookach Pro, Surface Booku 2, fotografii i Hackintoshach
Tomek zaprosił mnie do pogadania na tematy fotograficzno-komputerowe, więc jeśli jest to coś, co może Was zainteresować, to posłuchajcie.
Znalazłem Apple Keyboard przewodową, którą zgubiłem kilka miesięcy temu. Leżała obok komputera, w oryginalnym pudełku, z dużym napisem i logiem Apple.
??♂️
iStig mi wczoraj poprawił config.plist od Clovera i przygotował go już pod macOS Mojave, więc nie dość, że w końcu poprawnie działa mi usypianie ekranu na moim GPU (były problemy po zmianach Apple w Sierra), to teoretycznie mogę śmiało betę instalować.
Pożegnanie z Google Maps →
Bartlomiej Owczarek i Tomasz Nawrocki:
Po telekonferencji z przedstawicielem obsługi klienta (który wbrew wiadomości email, nie zaproponował żadnych rabatów) uświadomiliśmy sobie, że podwyżki są ogromne:
- Dotychczasowy bezpłatny limit 750 tys. zapytań zamienia się w ok. 28 tys. miesięcznie (prawie 30 razy mniej)
- Dotychczasowe $0.5 za płatne użycie zmienia się w $7 (14 razy więcej), $5.60 przy większej liczbie odsłon
Co istotne, ceny są takie same, od Stanów Zjednoczonych po Afrykę, mimo, że możliwości monetyzacji różnią się znacznie, jak sami wiemy, porównując Polskę z rynkiem niemieckim.
Google od lat praktykuje to samo:
- dominuje rynek dając darmowy lub bardzo tani produkt,
- zabija konkurencję,
- podnosi ceny jeśli może monetyzować produkt lub zabija go, bo nie może go zmonetyzować.
Między innymi dlatego unikam korzystania z Google tak bardzo, jak tylko się da.
Dzisiaj będzie kilka słów o fanatyźmie. Jestem mniej więcej w połowie, więc wkrótce opublikuję nowy wpis na iMagazine.
Skoro już jestem w temacie ffmpeg, to podczas instalowania Pythona 3 zacząłem się zastanawiać nad tym, jak ten Linux działa pod Windows 10, bo w sumie to mógłbym pogrzebać od razu na Surface Booku 2.
Palec wraca do normy. Już mogę zginać i opuchlizna prawie zeszła. Aby to uczcić postanowiłem skompilować najnowszą wersję ffmpeg i teraz żałuję, bo nie dość, że na dworze jest gorąco, to jeszcze MacBook Pro mnie grzeje.
Kiedy Amazon zwraca pieniądze za produkt, który kupiłeś, a którego nie zwróciłeś
Jakiś czas temu zamawiałem Iwonie French pressa z Amazona i wziąłem dwie sztuki tego samego modelu – Bodum Brazil – w różnych rozmiarach (0,3l i 1l jeśli mnie pamięć nie myli). Dwa dni później pojawił się kurier z dwoma paczkami, zgodnie z oczekiwaniem. Podpisałem, co trzeba, a on wrócił do swoich obowiązków. Jak rozpakowałem większą paczkę, to w środku znalazłem dwie zamówione sztuki, więc czym prędzej zadzwoniłem do niego i poprosiłem, żeby wrócił, bo jednak z paczek raczej dotarła do mnie błędnie. Na drugiej paczce znalazłem naklejkę z danymi osobowymi prawdopodobnego zamawiającego, mieszkającego w Szczecinie, ale obok, na drugiej naklejce, były moje dane. Kurier wrócił po paru minutach – jeszcze nie zdążył odjechać – i dwukrotnie weryfikował paczkę. Tak, była na 100% dla mnie. Polecił mi ją otworzyć pod jego czujnym okiem, więc tak uczyniłem. W środku znaleźliśmy jakiś dziwny kontroler dla PS4, który na pewno nie powinien był do mnie trafić. Poprosiłem go, aby poinformował Amazona o błędnym adresie i przekazał ją do Szczecina – zapewnił mnie, że tak zrobi.
Kilka dni temu otrzymałem maila od Amazona, że moja paczka wróciła do nich i wkrótce otrzymam zwrot gotówki. What?! Rzeczywiście – dwa dni później dostałem pełny zwrot za ww. Bodumy, które nadal znajdują się w naszym mieszkaniu.
No i co teraz?
Oparłem się wczoraj o drzewo. Okazuje się, że wbiłem sobie jakiś kolec w środkowy staw palca wskazującego, na tyle głęboko, że usłyszałem zgrzyt, jak dobił do mojej kości. Mogę go zginać o 45° bezboleśnie, ale nie dalej niż o 90° i wygląda teraz jak człowieczek Michelina.
Poranne śniadanie z trzmielem
Kilka dni temu ktoś podał przepis na uratowanie zbłądzonej pszczoły – podanie jej kropli wody z cukrem lub miodem. Otóż pszczoły rzekomo mają tylko tyle energii, aby dolecieć do celu i wrócić – każda nieplanowana przeszkoda powoduje, że może umrzeć (trochę jak z samochodami elektrycznymi). Przyznam, że nie wiedziałem o tym wcześniej, ale ta wiedza bardzo mi się przydała dzisiaj rano, pomimo że może nie dotyczyć tego przypadku.
W nocy padał spory deszcz, a rano na dworze, kurczowo przyczepionego do oparcia fotela, który schowany jest pod dachem, znalazłem małego trzmiela (często nazywanego bąkiem). Gość się nie ruszał, więc poprosiłem Iwonę o przygotowanie kropli wody wymieszanej w kroplą miodu. Delikatnie przeniosłem go na mały talerzyk. Trzmiel nadal nie poruszał się. Pchnąłem do delikatnie w kierunku kropelki, co spowodowało u niego dziwne drgawki. Po paru sekundach jego czułki dotknęły kropli pożywienia i zaczął go pochłaniać łapczywie. Minutę później odleciał.
Dzień rozpoczęliśmy zatem pozytywnie, od ratunku chronionego w Polsce trzmiela. Alternatywnie gość może po prostu leczył kaca po wczorajszej imprezie, albo miał bosko głęboki sen, z którego go wybudziliśmy. Przynajmniej szefowa się na niego nie wkurzy za zaspanie…
Affinity Designer — iPad — 64.99 PLN →
Karabiner-Elements – nadal używam go do zamiany prawego klawisza Command z Option
Wiele lat temu znalazłem aplikację KeyRemap4Mac, za pomocą której zamieniałem miejscami klawisze ⌘ i ⌥ z prawej strony Spacji (i tylko z prawej strony Spacji) miejscami, abym mógł odzwierciedlić wiele lat przyzwyczajeń z Windows, gdzie klikałem prawego Alta. Znajduje się on zaraz obok Spacji i to za jego pomocą dodaje się polskie ogonki do pisanych znaków.
W związku z tym, że Twitter zaczyna obcinać funkcje klientów trzecich, jak Tweetbot czy Twitterrific, obawiam się, że niedługo pożegnam się całkowicie z Twitterem. @jack to gość, które w historii (przynajmniej mojej) zostanie zapisany jako ten, który stworzył i zabił Twittera.
Wygląda na to, że w przyszłym tygodniu rozpoczynam przygodę z Surface Book 2 w wydaniu 15-calowym. Nie mogę się doczekać!
Rzecznik prasowy Samsung Polska odpowiada w sprawie rozsyłania prywatnych zdjęć bez wiedzy użytkowników →
Olaf Krynicki, rzecznik prasowy Samsung Polska:
Samsung wnikliwie weryfikował temat przez ostatnie kilka dni. W wyniku naszych ustaleń nie stwierdzono żadnych usterek, zarówno od strony sprzętu jak i oprogramowania, które mogą mieć związek z omawianym przypadkiem. W skali globalnej nie odnotowaliśmy podobnych doniesień ze strony użytkowników, jednak będziemy kontynuować działania w celu wyjaśnienia sprawy.
Zaskoczył mnie fakt, że „w skali globalnej nie odnotowali podobnych doniesień”, skoro jest tego sporo, chociażby tutaj. Pozostaje nam dalej czekać na znalezienie przyczyny.
Polska Wikipedia zamknięta z powodu artykułów 11 i 13 →
Droga Czytelniczko, drogi Czytelniku,
5 lipca 2018 Parlament Europejski zdecyduje w głosowaniu, czy propozycję dyrektywy dotyczącej praw autorskich wystarczy procedować przez odpowiednią komisję, czy należy ją przegłosować plenarnie. Jeżeli nastąpi to pierwsze, a proponowana dyrektywa zostanie przyjęta w brzmieniu zaakceptowanym przez komisję JURI, otwartość Internetu będzie poważnie zagrożona.
Aktualna treść dyrektywy nie aktualizuje prawa autorskiego w Europie i nie promuje uczestnictwa w społeczeństwie obywatelskim, a zagraża wolności online i tworzy przeszkody w dostępie do Sieci. Wprowadza nowe ograniczenia, filtry i restrykcje. Jeżeli propozycja zostanie przyjęta w obecnej formie, dzielenie się wiedzą encyklopedyczną w sieciach społecznościowych, czy znajdowanie artykułów w wyszukiwarkach może nie być możliwe. Wikipedia także będzie zagrożona.
Przeciw propozycji już zdecydowanie sprzeciwiło się ponad 70 programistów, w tym także twórca sieci, Tim Berners-Lee, 169 naukowców i badaczy, 145 organizacji zajmujących się prawami człowieka, wolnością słowa, badaniami naukowymi, a także branża technologiczna, w tym Wikimedia Foundation, organizacja non-profit, która opiekuje się, między innymi, tą darmową encyklopedią.
Z tych powodów polskojęzyczna Wikipedia zdecydowała się na zaciemnienie wszystkich swoich stron na 24 godziny (do godz. 15:00 5 lipca 2018). Chcemy nadal oferować darmową, otwartą, społecznościową encyklopedię opartą na weryfikowalnych źródłach. Wzywamy wszystkich członków i członkinie Parlamentu Europejskiego, aby głosowali przeciwko zawężeniu procedowania dyrektywy do komisji, aby w trakcie dyskusji plenarnej wrócono do rozmów i rozważono liczne propozycje zmian, pochodzących między innymi od organizacji ruchu Wikimedia, aby usunięto artykuły 11 i 13, jak i aby poszerzono wolność panoramy na całą Unię Europejską i poddano domenę publiczną większej ochronie.
Możesz wesprzeć nasz protest, kontaktując się ze swoim europosłem za pośrednictwem maila lub mediów społecznościowych. Dziękujemy.
Stań w obronie prawa autorskiego w erze cyfrowej →
Just do it, bo potem będziemy wszyscy żałowali.
Samsungi „po cichu” wysyłają Twoje prywatne zdjęcia losowym znajomym →
Niebezpiecznik:
Za problem odpowiada aplikacja Samsung Messages (“Wiadomości”), która jest standardowo zainstalowana na każdym nowszym modelu telefonu Samsunga (Galaxy S9, S9 Plus, Note 8). Jej najnowsza wersja “głupieje” i rozsyła kontaktom zdjęcia z pamięci telefonu.
Co gorsza, właściciele Samsungów, których losowo wybrane z pamięci telefonu zdjęcia zostały wysłane do ich znajomych o wpadce zazwyczaj dowiadują się …właśnie od zaskoczonych otrzymaną niespodziewanie fotką znajomych. Samsung bowiem “kradnie” zdjęcia i wysyła je pod losowe numery z książki kontaktowej “po cichu” — bez wiedzy ofiary.
Mam nadzieję, że nie mieliście w swojej rolce żadnych dick pics.



