Jurassic World: Fallen Kingdom — krótko i bez spojlerów

·

Zawsze uwielbiałem serię Jurassic Park i do dzisiaj pamiętam jak zobaczyłem pierwszy film z serii w kinie Warszawa we Wrocławiu (tak, też nie wiem skąd ta nazwa się wzięła) – efekty specjalne były absolutnie niesamowite, szczególnie jak na tamte czasy. Dinozaury wyglądały jak prawdziwe, szczególnie przy pierwszym oglądaniu i pamiętam, że pomyślałem wtedy, że chciałbym aby tak realistycznie wyglądały gry komputerowe.

Nowy Jurassic World: Fallen Kingdom pod tym względem jest nadal wzorowy – warto go obejrzeć tylko dla CGI. Dinozaury są jeszcze prawdziwsze, ale to wulkan i lava (poza jedną sceną) robią największe wrażenie. Moje pierwsze wrażenia, gdy jeszcze nie otrząsnąłem się z efektów specjalnych, były bardzo pozytywne. Przecież to okazja do tego, żeby ponownie wrócić do świata dinozaurów! Jednak jak już ochłonąłem i zacząłem zastanawiać się nad kwestiami moralno-etyczno-ludzkimi, które scenariusz poruszał, to mój entuzjazm zmalał. Mocno. Ludzie to jednak największy wirus Ziemi i patrząc obiektywnie, ze względu na jej dobro, lepiej by było, gdybyśmy zostali zdziesiątkowani – nasza nieograniczona pazerność i poczucie wyższości jest przerażające.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n.

Comments are closed.